poniedziałek, 13 czerwca 2011

Gosia i Maciek - część 2

To naprawdę była wielka przyjemność, skojarzenia filmowe, sytuacyjne, dopasowywanie stylizacji do otoczenia - świetnie się w czasie tej sesji bawiłam. Ciężko mi zdecydować, które zdjecia pokazać, a których nie pokazywać, dlatego tym razem, będzie ich naprawdę dużo.
ale to chyba dobrze? ;)








CDN. :)

niedziela, 12 czerwca 2011

Gosia i Maciek

Z Gosią i Maćkiem spotkaliśmy się w sobotni poranek, by dać wyraz ich pasji i uczcić to, że już za 3 miesiące powiedzą sobie Tak.. Oboje kochają filmy, stąd różne stylizacje i różne mogą być interpretacje niektórych zdjęć, ciekawa jestem, z jakimi filmami Wam sie skojarzą. :)









A to tylko początek sesji... ciag dalszy nastapi oczywiście :)

środa, 1 czerwca 2011

Bo każda łyżka lubi ... Łowicz ;)

Ze skansenu w Maurzycach ruszyliśmy w stronę Łowicza. Plany mieliśmy ambitne, sporo pozycji do zwiedzania i ... i nic z tego nie wyszło. Jak pech to pech. Kolegiata - w remoncie, Baszta - zamknięta, Ratusz - zamknięty...
Znak to pewnie, że do Łowicza trzeba będzie wrócić ;)
Otwarte za to było Łowickie muzeum, które wszystkim bardzo polecam. Ciekawe ekspozycje, od czasów najdawniejszych po współczesną sztukę ludową, a na dziedzińcu mała wystawa plenerowa - mni skansen.
W takim razie kilka zdjęć na zachetę :)

Świąteczne "pająki"

pokoje bogatszego mieszczaństwa



modele wsi łowickiej i wiatraków

starodruki



przepiękne, ręcznie malowane kafle


i.... paputki ;)


stroje ludowe





 Wystawa plenerowa:


jest nawet proboszcz proszący o datek ;)



i eksponaty, conieco pospolite ;)


środa, 25 maja 2011

Skansen w Maurzycach

Sobotnią wyprawę rozpoczęliśmy od Skansenu w Maurzycach, który położony jest na trasie Warszawa - Poznań, kilka kilometrów za Łowiczem. Jadąc szybko łatwo przegapić drogowskaz przed skrętem prowadzacym do Skansenu,, dlatego warto nieco zwolnić i wypatrywać po lewej stronie spokojnej prawie polnej drogi. To ona właśnie zaprowadzi nas na miejsce.
My wybraliśmy sie tam w sobotę rano, jak sie okazało, wybraliśmy swietną porę, bo byliśmy jedynymi zwiedzającymi. Choć z drugiej strony, nie wiem czy to nasz pech, czy po prostu tak już jest, ze sporo obiektów było zamkniętych na głucho, a w tych otwartych żywej duszy nie uraczysz. A szkoda, bo lubię podpytać, dowiedzieć się czegoś o tym, co właśnie oglądam. Pod tym wzgleem Maurzyce sporo tracą w porównaniu z Sierpcem. Ale poza tym miejsce jest równie urokliwe i wycieczkę tam z całego serca polecam. Koszt biletu to 8 zł.















środa, 4 maja 2011

Jeszcze trochę Asi

Poniżej obiecane fotki z weekendowej sesji, tym razem w roli głownej Asia i Melonik ;)